Wtorek, 11 grudnia 2018

Tagi: Mieszkaj Lepiej tak mieszkają

5 maja 2014, aktualizowano: 5 maja 2014

W cieniu willi

Fot.: Jacek Smarz

Jan Oleksy

Stuletnia "Villa Anna", a obok nieduży dom. Z okien widok na niewielkie wzniesienie porośnięte starymi sosnami. To pozostałość po przedwojennym parku. Tutaj mieszkają państwo Dorota i Maciej Cichowiczowie. Ona jest projektantką wnętrz, a on radnym.

Dom, w którym teraz mieszkają zbudowali sześć lat temu. Z zewnątrz wydaje się nieduży, ale to tylko złudzenie. Po przekroczeniu progu okazuje się, że wkraczamy do rozległego domu w układzie atrialnym, który wraz z willą i zabudowaniami gospodarczymi tworzy romantyczne siedlisko.


Wprawdzie państwo Cichowiczowie mieli do dyspozycji starą willę, ale ona stała się za ciasna, by pomieścić rodzinę oraz... pracownię. - Gdy kupiliśmy sąsiadującą z willą działkę, to zamierzaliśmy rozbudować stary dom. Okazało się to jednak niezwykle trudne z wielu powodów. Działka była dość wąska, więc wpadliśmy na pomysł zbudowania lustrzanego odbicia willi. Ale to też nie było to. Ścierały się różne koncepcje, wreszcie postanowiliśmy poszukać nowatorskich rozwiązań. Żona zachwycała się na Bielanach domami atrialnymi zaprojektowanymi przez Andrzeja Ryczka. Ten znany projektant podjął wyzwanie - wspomina pan Maciej.

http://m.7dni.pl/2014/05/orig/5b91e-308563.jpg

„Anna” z wiatrowskazem



Tak powstał ten oryginalny dom mający trzy skrzydła. Stylistycznie wpasował się do sąsiadującej z nim willi, nie konkurując z nią. - Wiadomo, że stary neogotyk i tak zawsze będzie fajniejszy - twierdzi pani Dorota. Tego typu klasycznych domów jest po lewej stronie Wisły pięć, a może sześć. Z wiatrowskazu na odczytać można datę urodzin "Villi Anna”. Rok 1902. Posiadłość kupił w 1921 roku dziadek pana Macieja i od tego czasu jest ona własnością rodziny. Aktualnie rozgościła się w niej pracownia pani Doroty - „Manufaktura”.

Słoneczny dom



Patrząc na ten dom z ulicy, nie wygląda on na okazały i z tego bardzo się cieszą gospodarze. Budowa poszła błyskawicznie i bez niespodzianek. - We wrześniu wbiliśmy łopatę, a 3 maja się wprowadziliśmy. Dom jest zbudowany w specyficznej technologii, ze ścianami trójwarstwowymi z doskonałą izolacją. Ciekawostką jest fakt, że ogrzewamy go wyłącznie kominkiem z płaszczem wodnym, nie ma żadnego innego źródła ciepła. Latem nie palimy w kominku, bo mamy ogrzewanie solarne - wyjaśnia gospodarz.

http://m.7dni.pl/2014/05/orig/cf61e-308564.jpg

Eklektyzm Doroty



Klimat wnętrza tworzą między innymi meble odziedziczone głównie po rodzinie. - Przedwojenne sprzęty były bardzo solidne, np. profilowane, „falujące” drzwi bufetu są zrobione z jednego kawałka drewna. Do dzisiaj wszystko świetnie funkcjonuje, zamyka się i otwiera. Piękny duży stół, krzesła i stylowy barek wypełniają salon. Jasny kolor mebli to świadomy wybór gospodarzy. - Kominek jest mojego pomysłu, sztukaterię wykonał mój kolega, odlewając ją z oryginalnych elementów starego pieca - wyjaśnia pani Dorota.

Dom jest eklektyczny. Znalazły w nim schronienie dawne meble i sprzęty zbierane przez lata. - Proszę zwrócić uwagę na pomysł mojej żony na uszlachetnienie zwykłych regałów. Dodała do nich stylowe ramy i półki stały się fajnym, niepowtarzalnym meblem. Umiejętne łączenie stylów jest ogromnym atutem Doroty - cieszy się pan Maciej.

http://m.7dni.pl/2014/05/orig/4e21c-308565.jpg

Myśli pod sufitem



Pan Maciej jest najbardziej zadowolony z ogrodu zimowego z widokiem na pozostałości przedwojennego parku. - Latem przesiadujemy głównie w atrium, które jest takim dodatkowym wewnętrznym pokojem - wyjaśnia. Młodzi, czyli córka i dwaj synowie, cieszą się częścią domu zwaną „internatem”, gdzie mają swoje pokoje, a pani Dorota dumna jest z salonu. - Zawsze lubiłam przestronne wnętrza. W salonie wysokość robi wrażenie. Ktoś kiedyś powiedział, że w dużych pomieszczeniach myśl wyżej lata, jest jakaś swoboda - śmieje się gospodyni.

Państwo Cichowiczowie wybrali taką architekturę też z potrzeby korzystania ze światła. Kochają kolory. Lubią, gdy jest maksymalnie jasno, dlatego w oknach zastosowali minimalistyczne przesłonięcia, wprowadzając w miejsce rolet rzymskich - dekoracje tkaninowe.

Salon marzeń



- Ciągle na nowo odkrywałam tajemnice samej architektury domu atrialnego. Mając trójkę dzieci skupiłam się najpierw na funkcjonalności. Wiedziałam, że salon musi być przestronny, bo jak zjawią się goście, to wszyscy muszą się pomieścić przy jednym stole - wyjaśnia projektantka.

Dopiero na drugim planie były względy estetyczne. Jej wyznacznikami stylistycznymi były francuskie wnętrza i międzywojenne formy i pomysły. Te nawiązania widać w mieszkaniu państwa Cichowiczów. - Ta idea przyświecała mi przy aranżowaniu salonu, gdzie spełniłam swoje marzenia, a mając już koncepcję salonu, wiedziałam jak urządzić kolejne pomieszczenia. Wszystko jest poprawne, ale teraz widzę, że wiele rzeczy można było jednak zrobić inaczej - mówi pani Dorota.

http://m.7dni.pl/2014/05/orig/a4df7-308566.jpg

Dom to nie maszyna



Projekt aranżacyjny projektantka zaczyna od detalu. - Jak jest coś jest fajnego, to temu podporządkowuję cały pomysł. U nas tym pierwszym detalem był kominek. Wiedziałam, że muszę wymyślić jakiś element przy suficie i tak powstały sztukaterie, a następne rzeczy były już tylko wypadkową początkowej idei - podkreśla pani Dorota. Twierdzi, że najważniejsze w pracy projektanta jest uwzględnianie oczekiwań współmieszkańców. - Zawsze wchodzę w ich światy, staram się ich poznać, by w swoim mieszkaniu nie czuli się jak w jakiejś teatralnej scenografii. Staram się znaleźć punkt wyjścia. Gorzej jeżeli go nie ma, gdy klienci nie mają pasji ani zainteresowań.Wtedy naprawdę trudno stworzyć wnętrze z charakterem - mówi projektantka.



* Dorota Cichowicz



ukończyła Liceum Plastyczne w Bydgoszczy i malarstwo na Sztukach Pięknych UMK, projektantka wnętrz, prowadzi od 14 lat Studio Aranżacji Okien i Wnętrz "Manufaktura", jest również właścicielką toruńskiego Centrum Dekoracji Okien i współwłaścicielem spółki „Krawiec Wnętrz” w „Soho” w Warszawie. Mąż Maciej, leśnik i historyk, rajca Rady Miasta Torunia, wspiera żonę w nowej spółce w Warszawie. Mają troje dzieci.