środa, 14 listopada 2018

Jedyne słodkie miasto – rzecz o kujawskich cukrowniach

Cukrownia w Kruszwicy jest jedyną istniejącą do dziś. 11 grudnia będzie świętowała 134. urodziny

Fot.: Archiwum

Jarosław Hejenkowski

Bez przesady można powiedzieć, że wiek temu Kujawy były zagłębiem cukrowym. Fabryki słodkich kryształków znajdowały się w Mątwach, Pakości, Tucznie, Wierzchosławicach, Janikowie i Kruszwicy. Dziś została tylko ta ostatnia.

Kończy się kampania buraczana, ale różni się ona bardzo od tych kilkadziesiąt lat temu. Dziś na sznury wypełnionych burakami ciężarówek i ciągników blokujących drogi narzekają tylko mieszkańcy jednego miasta.


Odpowiedź na pytanie, czemu kolejno upadały wielkie kujawskie cukrownie, znają być może ekonomiści. My dziś chcemy wrócić do początków tego przemysłu w regionie.
Janikowska cukrownia była pierwszą w regionie. Powstała w 1875 roku

fot. Archiwum

Janikowska cukrownia była pierwszą w regionie. Powstała w 1875 roku


Pierwszą fabrykę miało Janikowo, bowiem tam cukrownia powstała w 1875 roku. Pięć lat później uruchomiono następne zakłady w Pakości, Kruszwicy i Wierzchosławicach. We wrześniu 1883 r. powstało towarzystwo akcyjne w Tucznie.

- Kapitał był w większości w ręku niemieckim, natomiast robotnikami byli prawie wyłącznie Polacy. W okresie okupacji zatrudniano też, na przykład w Tucznie, jeńców angielskich – opisuje szefowa inowrocławskiego archiwum, w którym zachowało się wiele dokumentów, Lidia Wakuluk.
W miejsce cukrowni w Wierzchosławicach powstała Cykoria

fot. Archiwum

W miejsce cukrowni w Wierzchosławicach powstała Cykoria


Z perspektywy blisko półtora wieku trudno oceniać, który zakład rozwijał się najszybciej, ale wszystko wskazuje na to, że była nim Kruszwica, nazywana wtedy Kruświcą.

Fabryka reklamowała się nawet w lokalnych gazetach, informując o pierwszym terminie skupu buraków.

- Za buraki dowiezione w wrześniu dopłata będzie równie wysoką jak w roku zeszłym – obiecywano w anonsie z 1894 roku.
Miasteczko było wtedy zdominowane właśnie przed produkcję cukru żółtego (zakład nie miał urządzeń do rafinacji), co przyznawał zresztą jeden z czytelników „Dziennika Kujawskiego” w październiku 1893 roku.

- Gdyby nie cukrownia, która obecnie jest w pełnym biegu i pewien ruch i życie wywołuje, byłoby u nas w teraźniejszej porze spokojnie jak za murem chińskim – pisał mieszkaniec.
Cukrownia w Tucznie była centrum życia tej wsi. Nawet miejscowy klub piłkarski nazwyał się Cukrownik

fot. Archiwum

Cukrownia w Tucznie była centrum życia tej wsi. Nawet miejscowy klub piłkarski nazwyał się Cukrownik


Nieźle radziła sobie również fabryka w Pakości, choć lokalna prasa opisywała, że początki miała kiepskie.

- Dawniej nie przynosiła żadnego zysku, ale gdy za jednomyślną zgodą polskich i niemieckich akcyonaryuszów objął p. Grabski dyrekcyą, odbierają spólnicy niezłą dywidendę. Cukrownia pakoska przerabia dziennie 20.000 centnarów buraków – czytamy w jednej z gazet.

Cukrownie pod koniec XIX wieku były magnesami przyciągającymi ludzi. Dawały bowiem pracę. Kruszwica licząca w 1880 roku zaledwie 744 mieszkańców, ćwierć wieku później miała już ich blisko 3 tysiące.

Na stałe w zakładzie tym pracowało około 400 osób, a drugie tyle dostawało pracę w sezonie. Co ważne, dobrze płacono, co w tamtych czasach było rzadkością.

Jako, że fabryki rozrastały się, trzeba było tworzyć sieć transportu. Dlatego w cukrowniach powstawały kolejki wąskotorowe, a jeśli jakiś zakład, jak Janikowo, Mątwy czy Kruszwica, znajdował się nad wodą, dysponował też własną flotyllą barek.

Noteć, Gopło i Jezioro Pakoskie były wtedy wręcz oblężone małymi jednostkami, które transportowały buraki lub cukier.

Głównym „wrogiem” zakładów był ogień. W 1906 roku spłonęła cukrownia w Kruszwicy, a dwa lata później w Janikowie. Paradoksalnie, przyczyniło się to do ich rozwoju, bowiem zapotrzebowanie na ich towar było tak wielkie, że fabryki szybko odbudowano i zmodernizowano.
Fabryki znajdujące się nad akwenami, posiadały swoje statki transportowe. Rok 1909 - załadunek cukru na barkę w cukrowni Mątwy

fot. Archiwum

Fabryki znajdujące się nad akwenami, posiadały swoje statki transportowe. Rok 1909 - załadunek cukru na barkę w cukrowni Mątwy


W związku z transportem wodnym dochodziło też do kolizji. Najpoważniejsza miała miejsce na Gople w okolicach Tarnówka, kiedy do zderzyły się dwa holowniki, a jeden z nich zatonął z uwięzionym pod pokładem palaczem. Z kolei na kursującym po kujawskich wodach „Goplanie” członek załogi nieopatrznie doprowadził do upuszczenia pary, a załoga ratowała życie skacząc za burtę.

W latach 70. transport wodny zniknął z okolic cukrowni. W międzyczasie znikały też zakłady. Mątwy po wojnie niejako przejęła Kruszwica. W Wierzchosławicach jest teraz Cykoria. Wciąż żywe są wspomnienia po zlikwidowanych niedawno zakładach w Tucznie i Janikowie.

Dziś na Kujawach działa tylko Kruszwica. Fotoreportaż z życia zakładu prezentowaliśmy zresztą tydzień temu.

Komentarze

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 23-04-2017 15:22

    Brak ocen 0 0

    - cukrownik: żal, że tak beztrosko wyzbyliśmy się polskich cukrowni, teraz odtworzyć tej substancji , nierzadko zdewastowanej się nie opłaci, a to kawał naszej historii

    Odpowiedz

  2. 12-12-2014 16:31

    Brak ocen 0 0

    - cukrowniczka ;): Cukrownia w Janikowie została wybudowana przy istniejących już torach kolejowych więc nie trzeba tam było budować wąskotorówki :)

    Pokaż odpowiedzi (1) Odpowiedz